• Wpisów: 179
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis: 182 dni temu, 19:20
  • Licznik odwiedzin: 28 104 / 2704 dni
 
klimatyzatorek
 
Arecki1: Przecie taki wyjazd kosztuje, a my tanie państwo mamy. Nie dość , że 40 dużych baniek na świątynię rozrzutności…..tfu,pardon , opatrzności supłac trzeba, to jeszcze wojaże braci mniejszych et consortes naród ma finansować ? A co oni by tam robili ? Po górach na spacery chodzili,czy siedzieli na którejś z sal obrad jak na tureckim kazaniu ? Przecie bez tłumacza to ani me, ani be… Poza tym spotkaliby jeszcze Kwaśniewskiego i co wtedy ? Ani się ukłonić, ani odwrócić ze wstrętem… W kraju przynajmniej posad dopilnują dla swoich, albo agenta jakiego nowego „przeciekną”.
Ech ! Najgorsze jest to, że to jeszcze potrwać trochę musi, bo przecież nie masiły, która by wymieść mogła. Pozdrawiam serdecznie i gratuluję bloga. Miejsce zasłużone, bo ciekawy!przeczytałem artykuł o Izraelskiej dolinie krzemowej. Oni prowadzą nieprzerwaną wojnę, jest ich też bardzo mało, zato mają ogromne sukcesy w rozwoju najnowszych technologii. A mnie ciągle szumi w głowie hałas okładania sie teczkami, lustracją, dekomunizacją, deubekizacją, opatrznością bożą, dziełami literackimi kardynała, niechlujstwem HGW, sukcesami kolesiów na nowych stanowiskach, zakupem złomu w Możejkach za 2,8 miliarda dolarów, agentami WSI, złamaną ręką małego premiera i programem bez programu PO. Te nowe idee docierają do mnie nawet po odcięciu sie od wszelkich wolnych polskojęzycznych mediów.Wbrew tzw. oczekiwaniom społecznym, prezydencki raport o WSI nie zostanie ogłoszony 1. lutego. Tego dnia – jak wynika z wypowiedzi min. Macierewicza w dzisiejszej ‘Rz’ – opublikowany zostanie jedynie pierwszy rozdział niekończącej się epopei niekończącego się ujawniania i starannie reżyserowanych przecieków (np. do państwowej telewizji, nie wiedzieć dlaczego nazywanej publiczną). Dopiero po 31. stycznia rozpoczną się istotne przesłuchania (przesłuchiwani, w związku z obowiązywaniem nowej ustawy, nie będą już mogli kłamać, nawet jeśli będzie to oznaczało zeznawanie przeciw sobie – bo sprawy można najpierw formalnie rozdzielić, a następnie faktycznie połączyć znowu w jedną. Niewykluczone zresztą, że powszechne zasady prawa nie będą tu obowiązywać.). Min. Macierewicz zapowiada, że ogrom materiału każe spodziewać się publikacji ostatecznych fragmentów raportu dopiero pod koniec b.r. Czy możemy temu wierzyć? Czy PiS rzeczywiście dobrowolnie wypuściłby z ręki taki bat? Opublikowany raport ma znaczenie tylko takie, jakie zawarte jest w jego treści. Groźba jego opublikowania natomiast – to mechanizm uzasadniony w śledztwie, gdy śledczy nie ujawnia przesłuchiwanemu posiadanej wiedzy. Prezydencki raport nie bedzie więc raportem, czymś końcowym, jakąś ‘białą’ czy inną księgą, jakie publikowane są w państwach o demokracji liberalnej. Nie będzie też pełnił funkcji takiej ‘księgi’ – przedstawienia stanu wiedzy państwa jego konstytutywnemu partnerowi – społeczeństwu, w celu uzyskania konsensusu co do dalszych kroków lub akceptacji społecznej dla kroków już przez państwo podjętych. Raport o WSI będzie raczej elementem wiecznego, przynajmniej potencjalnie, śledztwa, w dodatku śledztwa, którego zamknięcie nie jest chyba w interesie to śledztwo prowadzącego. To raczej bizantyjskie niż demokratyczne rozumienie władzy, polityki i prawa.
Pocieszeniem może być jednak historia, którą słyszałem parę dni temu. Wynika z niej, że rośnie świadomość nieuczciwości metod, stosowanych także przez obecnie rządzących. Otóż kafelkarz, remontujący znajomej pracownię, prosty człowiek, naturalny wyborca PiS, podczas debaty o dniu dzisiejszym, jaką prowadzili znajoma i on (nic tak nie pomaga równo kłaść kafelki i przypatrywać się temu, jak prowadzona jednocześnie dyskusja polityczna), otóż kafelkarz ten w pewnym momencie zadał pytanie:
- Ale kto ich, pani, tego nauczył? – i stał tak, z kafelkiem w ręku i zdumieniem na twarzy.
Znajoma nie omieszkała wykorzystać okazji i opowiedziała kafelkarzowi biblijną historię Gedeona (księga Sędziów 7, 1-25), który wygrał z Madianitami dzięki podstepowi. Podsłuchal ich mianowicie w nocy. A potem opowiedziała, jak podróżowała kiedyś na spotkanie papieskie, autobusem z (nomen omen) Torunia, z grupą ‘młodzieży męskiej’ pod wodzą zakonnika. Przez cały czas tej podróży, i później, gdy szli już pieszo (ten etap papieskiej pielgrzymki miał miejsce w górach), miała wrażenie, że głównym zadaniem młodzieży pod wodzą zakonnika było podsłuchiwanie współ pielgrzymkowiczów. Nie zdziwiła się więc wcale, gdy na miejscu młodzież, pod wodzą zakonnika, uformowała szyk i rozwinęła sztandar z napisem: ‘Wojsko Gedeona’.

Nie możesz dodać komentarza.