Mylicie się Państwo — nie, nie obrażam „dam sprzedających na bazarze”. To jakaś hiperpoprawność polityczna każe państwu sugerować, że obrażam osoby sprzedające na bazarze. Do takich osób, dowolnej płci zresztą, w ogóle się nie odnosiłem. Użyłem — i to ze świadomością, że właśnie taka reakcja czytelników może się pojawić — określenia, które metaforycznie, a właściwie metonimicznie, opisuje pewien typ postawy w kontaktach międzyludzkich. Tak jak „konował” to pewien typ lekarza, a nie określenie obrażające wszystkich lekarzy, a „wypizdek” (cytuję p. Kleofasa) to może być pewien rodzaj redaktora (choć nie spotkałem się z takim zastosowaniem), lecz nie wszyscy redaktorzy zasługują na to określenie (być może tylko i wyłącznie ja, zwłaszcza gdyby „moja mamusia” była piz…).
Moim zdaniem nie można zresztą sensownie mówić o „damach” pracujących na bazarze, bo narusza to istotnie pole znaczeniowe słowa „dama” i taki typ kurtuazji ma zastosowanie jedynie w satyrze.Mogłaby sobie byc pyskata ponad miarę, cwana, czyli kuta na cztery nogi, więc i trochę groźna.
Ale ta pani porusza się w parlamencie z wdziękiem i absolutnym poczuciem bezkarności niektórych prowicjonalnych bonzów, którym nikt nie podskoczy, bo mają waaadze. A ona ma jeszcze na dodatek – immunitet. Więc może pleść jak Piekarski na mękach.
Nie bez powodu posłuzyłam kolokwializmami odwołującymi się do skarbnicy polszczyzny ciut staroświeckiej. Tylko dlatego, że ktoś na siłę”rehabilituje” pojęcie przekupki bazarowej, ktore ma w naszym języku określone konotacje. I nic się na to nie poradzi.Chce być „swoja baba”, ale szanowana przez swoich wyborców za wykształcenie. I chce być święta jak stali bywalcy Radia Maryja. Ile w tym pozy i obłudy, to każdy sam musi sobie odpowiedzieć. Ale kto wie, może to nie gra? Może ona taka jest. Trudno powiedzieć, co gorsze.
Ona wie, że w mediach zaistnieje jedynie dzięki nachalności (tylko czemu jej się to udaje?), więc staje na głowie, żeby w każdych wiadomościach dzięki jakiejś akcji czy wypowiedzi się pojawić. A to solidarnościowy kubraczek, a to książki Rydzyka. Wie kobieta, że media to na bank puszczą bez zastanawiania się nad sensowności przekazu.
I chyba to jest najsmutniejsze.Mnie już zupełnie odeszła ochota do wiwisekcji duszy BK.A niby po jaka cholerę?.Pewnie także ten problem przestal dręczyc redaktora JK. Nadwrażliwy i analityczny Kartka,niezłomna Mag i prawie,niegdyś ,rządowa Matylda ?, zajmują się teraz sprawami rzeczywiście godnymi uwagi.
Sprawy godne uwagi,ostatnio,pomijając krętactwo emerytalne, dla mnie,dotyczą nadziei na europejską komunikację lotniczą skroś naszej ukochanej Ojczyzny.OLT ogłasza się za 99 PLN przewieśc z Wrocławia do Wawy ,jak również z Wawy do Szczecina.W tri miga ,czyli poniżej godziny.Europa !!!
Czytam jednak,że Amber Gold,właściciel OLT ,jest pod pod obserwacją nadzoru finansowego a jego prezes odwołuje się od wyroku sądowego.
To podcina moje oczekiwania na odwiedzanie wnuków.Oczekiwania regularnego podatnika i obywatela naszej klimatyzacja.cdrom.tv
klimatyzator.adresforum.pl
ukochanej Ojczyzny.
W tym świetle sztuka oratorska Mme’ BK zaczyna mi byc całkowicie obojętna.Mówiąc wprost „wisi mi smętnym kalafiorem”.
Moim zdaniem nie można zresztą sensownie mówić o „damach” pracujących na bazarze, bo narusza to istotnie pole znaczeniowe słowa „dama” i taki typ kurtuazji ma zastosowanie jedynie w satyrze.Mogłaby sobie byc pyskata ponad miarę, cwana, czyli kuta na cztery nogi, więc i trochę groźna.
Ale ta pani porusza się w parlamencie z wdziękiem i absolutnym poczuciem bezkarności niektórych prowicjonalnych bonzów, którym nikt nie podskoczy, bo mają waaadze. A ona ma jeszcze na dodatek – immunitet. Więc może pleść jak Piekarski na mękach.
Nie bez powodu posłuzyłam kolokwializmami odwołującymi się do skarbnicy polszczyzny ciut staroświeckiej. Tylko dlatego, że ktoś na siłę”rehabilituje” pojęcie przekupki bazarowej, ktore ma w naszym języku określone konotacje. I nic się na to nie poradzi.Chce być „swoja baba”, ale szanowana przez swoich wyborców za wykształcenie. I chce być święta jak stali bywalcy Radia Maryja. Ile w tym pozy i obłudy, to każdy sam musi sobie odpowiedzieć. Ale kto wie, może to nie gra? Może ona taka jest. Trudno powiedzieć, co gorsze.
Ona wie, że w mediach zaistnieje jedynie dzięki nachalności (tylko czemu jej się to udaje?), więc staje na głowie, żeby w każdych wiadomościach dzięki jakiejś akcji czy wypowiedzi się pojawić. A to solidarnościowy kubraczek, a to książki Rydzyka. Wie kobieta, że media to na bank puszczą bez zastanawiania się nad sensowności przekazu.
I chyba to jest najsmutniejsze.Mnie już zupełnie odeszła ochota do wiwisekcji duszy BK.A niby po jaka cholerę?.Pewnie także ten problem przestal dręczyc redaktora JK. Nadwrażliwy i analityczny Kartka,niezłomna Mag i prawie,niegdyś ,rządowa Matylda ?, zajmują się teraz sprawami rzeczywiście godnymi uwagi.
Sprawy godne uwagi,ostatnio,pomijając krętactwo emerytalne, dla mnie,dotyczą nadziei na europejską komunikację lotniczą skroś naszej ukochanej Ojczyzny.OLT ogłasza się za 99 PLN przewieśc z Wrocławia do Wawy ,jak również z Wawy do Szczecina.W tri miga ,czyli poniżej godziny.Europa !!!
Czytam jednak,że Amber Gold,właściciel OLT ,jest pod pod obserwacją nadzoru finansowego a jego prezes odwołuje się od wyroku sądowego.
To podcina moje oczekiwania na odwiedzanie wnuków.Oczekiwania regularnego podatnika i obywatela naszej klimatyzacja.cdrom.tv
klimatyzator.adresforum.pl
ukochanej Ojczyzny.
W tym świetle sztuka oratorska Mme’ BK zaczyna mi byc całkowicie obojętna.Mówiąc wprost „wisi mi smętnym kalafiorem”.

